Story Cubes rozwija wyobraźnię1

Za drzwiami

Tym razem zapraszamy do lektury pracy konkursowej Zuzanny Biernackiej z XVIII LO w Krakowie. Otrzymała ona wyróżnienie w kategorii: praca w języku polskim za tyleż zaskakującą, co pouczającą puentę 😉 Gratulujemy!

Za drzwiami

Po męczącym dniu Czarek lubił odpoczywać w leżaku na balkonie. Ciepły wieczór sprzyjał relaksowaniu się. Zwykle przy tej okazji słuchał muzyki, ale tego dnia musiał zostawić telefon podpięty do ładowarki. Leżąc na wznak przysłuchiwał się głosom osiedla, które o tej porze sprowadzały się do śpiewu ptaków i stłumionych rozmów.

Ciszę przerwali sąsiedzi z balkonu obok.  Czarek rozpoznał  głosy kobiety i mężczyzny, musieli to być sąsiedzi, o których mówiła mu mama. Starsze małżeństwo wprowadziło się niedawno. Nie mając nic innego do roboty podsłuchał ich rozmowę.

– To na pewno on za tym wszystkim stoi! – odparł mężczyzna.

– Uważasz, że wszyscy , którzy odwiedzili zaczarowany las wracają odmienieni? Zapytała.

– Tak, te magiczne drzewa potrafią zamienić człowieka w potwora. Tajemnicze postacie, potwory, niezwykłe lasy – nie zorientował się, od kiedy słucha rozmowy z otwartą buzią. Co to ma znaczyć? Nie wierzył własnym uszom. Gdzie ci ludzie byli? I co widzieli? Z zamyślenia wyrwał go okrzyk matki.

– Cezary, Cezary – rozsunęła drzwi – Cezary telefon ci dzwoni.

– Już idę – odpowiedział. Szybko zakończył rozmowę, ale gdy po 5 minutach wrócił na balkon już nikogo nie było. Przez cały wieczór analizował fragment rozmowy, którą usłyszał. Przez ciągłe rozmyślania nie mógł zasnąć. Nie pomogło nawet liczenie owiec, które w takich sytuacjach mu pomagało. Wstał niewyspany, ale napędzała go myśl, że dzisiaj ponownie podsłucha sąsiadów i zaspokoi swoją ciekawość.

I tym razem usadowił się w leżaku, z podekscytowania cały się trząsł. Tego wieczoru małżeństwo rozmawiało o rycerzach i smokach. Historie, które opowiadali zapierały dech w piersiach. Słuchał rozmów sąsiadów trzy noce z rzędu – za każdym razem z wielkim zainteresowaniem. Zdziwiło go, że starsza para prawie nie wychodziła z  domu. Próbował sobie to jakoś wytłumaczyć. Może wspominali wyprawy, które odbyli w młodości? Szybko wykluczył tę opcję, ponieważ dyskutowali ze sobą w czasie teraźniejszym. Pewnego dnia uświadomił sobie, że muszą posiadać w domu jakiś magiczny portal, drzwi do dziwnych krain. To dzięki niemu mogą odbywać przygody nie wychodząc z mieszkania. Postanowił osobiście sprawdzić tę tezę.

Do tego zadania musiał się odpowiednio przygotować. Dzień wcześniej poprosił Mamę,  aby upiekła szarlotkę. Zadecydował, że przywita nowych sąsiadów. Sobota wydawała się na to idealnym dniem. Około 15.00 ukroił duży kawałek ciasta i wyszedł z domu. Z uśmiechem na ustach zapukał do drzwi obok. Otworzył mu starszy mężczyzna.

– Dzień dobry – powiedział radośnie Czarek.

– Dzień dobry – odpowiedział.

-Mam nadzieję,  że podoba się państwu nasze osiedle, przyszedłem się przywitać. Jestem Cezary, mieszkam obok – podał mu talerz z szarlotką.

– Bardzo nam miło. Jestem Arkadiusz. – Zza jego pleców wychyliła się kobieta – Może wejdziesz na herbatę?

–  Z miłą chęcią.

Po krótkiej rozmowie usiadł na kanapie. Pan Arkadiusz i pani Helena wyszli do kuchni zaparzyć herbatę. Szczęśliwie ich mieszkanie było lustrzanym odbiciem jego domu. Na jego czole pojawiły się krople potu, miał tylko chwilę,  aby znaleźć portal. Wstał i po cichu podszedł do pierwszych drzwi. Pudło, była to sypialnia. Podszedł do drugich, było to ostatnie miejsce w mieszkaniu, którego nie sprawdził. Narastał w nim stres. Pociągnął za klamkę, ale zamiast magicznych krain zobaczył dwa fotele a na około nich regały pełne książek. …………………….

Tags: No tags

Comments are closed.